Królestwo za spokój – mówią Ci, którzy albo chcą spokoju po ciężkim dniu lub Ci, którzy uwielbiają życiową stagnację. Ogólnie – to większość z nas. Ugruntowana pozycja zawodowa, kariera, w miarę ułożone stosunki rodzinne i koleżeńskie – to wszystko sprawia, że lubimy naszą małą stagnację. Po co w końcu zmieniać coś, co dobrze funkcjonuje?

Według nas, zmiana to coś złego – trauma i zaburzenie ładu i porządku. Tymczasem, tak na serio, wszelka zmiana to nie tylko źródło zła, ale też ogromna okazja, jaka pojawia się w życiu.

Czasem bywa tak, że tkwimy przez lata w jakichś chorych wręcz relacjach – z partnerem, znajomymi, sąsiadami i wyłącznie dla świętego spokoju nie chcemy naruszać status quo. W głębi serca w pełni zdajemy sobie sprawę z tego, że mogłoby być zdecydowanie lepiej.

Czas na zmiany

I wtedy właśnie następuje tąpnięcie, które może dać Ci motywację do zmian. Tego wcześniej ci brakowało. Ten impuls – ta iskierka, która pozwala zmienić twój płomień przekonań oraz nowego myślenia na lepsze tory.

Zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, iż coś w naszym życiu poszło nie tak i w jakimś jego momencie popełniliśmy błąd. To może być małe, nieistotne wręcz wydarzenie, które to zmieniło twoje postrzeganie rzeczywistości i dzięki temu spocząłeś na laurach.

Oczywiście, jeśli napisałbym, że wszyscy z was boją się zmian, to stwierdzenie to byłoby nieprawdą. Znam tu osoby, które są uzależnione od zmiany i w nudnym środowisku nie czuli by się najlepiej. Wszelkie takie zawirowania w życiu traktują oni, jako osobiste wyzwania – okazję, która w ostateczności doprowadziłaby do zdobycia nowych, cennych doświadczeń.

Bać się zmiany?

Tymczasem zmiany, nie należy się bać, nawet, jeśli niesie ryzyko utraty stanowiska lub samej pracy. Zmiana ta swoisty moment na spożytkowanie prostego bilansu życiowego. Dzięki temu jesteś w stanie wyłapać te elementy, które w życiu należy poprawić. Dobrze jest w takim momencie określić swoje potrzeby oraz stworzyć listę rzeczy, które chcielibyśmy osiągnąć. Jeśli już wiesz, na czym stoisz i co chcesz osiągnąć, łatwiej osiągniesz to, co zamierzasz. Pomoże ci w tym prosta metoda wyznaczania celów opisywana przez nas wcześniej.

Z deszczu pod rynnę?

Jeśli dobrze przebrniesz przez ten etap, to zauważysz, że zmiana może wyjść ci tylko na dobre. I choć na początku może ci się wydawać, że zmiana przyniesie coś.. Tak, na pewno coś przyniesie, ale nie należy z góry zakładać jak będzie. Jeśli zmieniasz pracę, to przyniesie nowe doświadczenia, nowych kolegów oraz możliwość nauczenia się czegoś nowego. Podobnie jest na każdym innym polu zmiany.

Walczyć czy nie walczyć?

Choć lęk przed zmianą jest jednym z najbardziej pierwotnych, to warto walczyć ze sobą i wykształcić postawę otwartą w otoczeniu, w którym obecnie się znajdujemy. Wprowadź do swojego słownika słowa, dzięki którym będziesz miał większe i mocniejsze poczucie kontroli nad rzeczywistością. Używaj słów: zamierzam, chcę, zdecydowałem. Usuń zaś frazy i słowa: nie dam rady, nie poradzę, nie mogę. To właśnie dzięki nim znajdujesz usprawiedliwienia dla twojej bierności.

Pamiętaj, że zmiana w dzisiejszych czasach jest bardzo potrzebna. Choć brzmi to górnolotnie i abstrakcyjnie jest ona motorem samej ludzkości. Bez niej stoimy w miejscu, miękcy i nie odporni na przeciwności losu. Dzięki niej tracimy także kontrolę nad swoim życiem, przyjmując go takim, jakie jest. Choć to ryzyko, to nie warto się go obawiać.

Image by Gerd Altmann from Pixabay

Przeczytaj także:
Czy kiedykolwiek miałeś uczucie, że chciałeś zrobić coś, ale w…
Loading...